TŁUSZCZU MOC! Ach to WIOSENNE odchudzanie …

Julia zapytała mnie kiedyś co może jeszcze zrobić żeby schudnąć. Powiedziała, że codziennie rano pije wodę z cytryną, pije herbatę z imbirem, je dużo owoców i warzyw oraz stara się eliminować białą mąkę ze swojej diety, je stosunkowo dużo białka i gotuje na parze. Znam ją już dość długo i wiem, że się stara się dobrze odżywiać, lecz wiem też że to co mi powiedziała owszem stosuje w praktyce, ale niestety także bardzo często pozwala sobie na odstępstwa.
Julka, szalona Julka jako studentka korzysta w pełni ze studenckich przywilejów. Mieszkając w akademiku nie potrafi uniknąć czerpania pustych kalorii z alkoholu, często zamawianej pizzy na tzw. gastro czy też na następny dzień po imprezie kiedy nie myśli się o niczym, tylko o tym jak zwalczyć kaca.
Czy odpowiedzią dla Julki byłoby więc Julka rzuć studia, albo zamieszkaj przynajmniej w mieszkaniu i porzuć akademik? Ależ nie!

„Cokolwiek umysł człowieka jest w stanie wymyślić może to też osiągnąć”

Julka powinna jedynie zdefiniować decydujące momenty w swoich ,,porażkach dietetycznych”. Spisać je, odpowiedzieć sobie dlaczego ulega i co dla niej jest ważniejsze? Czy jej cel związany z dietą czy może jednak coś innego? Dlaczego jeśli jej cel związany z dietą jest dla niej ważny pozwala sobie na zbyt wiele ustępstw? Co może zrobić, by jakoś to ograniczyć? Przestać pić alkohol i jeść pizze? Zapomnieć już całkowicie o słodyczach? Przecież to takie mało realne w studenckim świecie!

Co więc może zrobić Julka? Co ona może zrobić?
1. Dalej pić wodę z cytryną rano i herbatę z imbirem ( Mam nadzieje, że nie muszę wyjaśniać dlaczego)

2. Zastanowić się czy zawsze kiedy je wynika to z głodu? Może za dużo zjada jakiś drobnych przekąsek, może 3 śniadania a do tego obiad i potem jeszcze na imprezie piwo i pizza, a po drodze dwa czekoladowe cukierki? Jeśli uda jej się na co dzień jeść kiedy naprawdę jest głodna to weekendowe występki nie powinny aż tak bardzo jej szkodzić.
No ale jak to? To ona może być nie naprawdę głodna? A owszem może. Chociażby podczas zbliżającej się sesji studenci często zajadają swoje emocje i stres. Można też jeść z nudy albo ze smutku. Można też jeść z radości, nagradzając się w ten sposób za coś co nam się udało dobrym posiłkiem niekoniecznie wtedy kiedy naprawdę jesteśmy głodni. Czy więc prawdziwy głód to ten kiedy burczy już w brzuchu? Ależ broń boże! Jak więc go rozpoznać? Bardzo prosto, wystarczy dialog z samym sobą i zadanie sobie podstawowych pytań: Czy ja przypadkiem się nie nudzę ? Czy się w tym momencie nie stresuje? Czy tą czekoladkę chcę zjeść tylko dlatego, że przed chwilą dobrze zdałem egzamin i chcę się nią nagrodzić? A może teraz jest mi tak smutno, że miałam sprzeczkę z Kasią, że z tego powodu chcę sięgnąć do lodówki? Chwilowe zatrzymanie się i zastanowienie się nad własnymi emocjami pomoże zdefiniować nam czy naprawdę jesteśmy głodni czy też po prostu mamy ochotę. Gdy będziemy głodni i zjemy nawet coś niedietetycznego to organizm jakoś nam to jeszcze wybaczy, gdy jednak będziemy za dużo jeść z racji zajadania emocji… Oj może się to źle skończyć, a przecież my tak bardzo chcemy schudnąć, no ale jesteśmy tacy smutni w związku z tą kłótnią z koleżanką…. Ale czy jedzenie jest rozwiązaniem problemów? Proponuje już teraz pomyśleć co Wam sprawia przyjemność i może być też korzystne dla Was lub Waszego zdrowia i w jakim stanie emocjonalnymjesteście w stanie się tego podjąć, a gdy już przyjdzie ten stan to zamiast jeść pomyśleć właśnie o tym i tym właśnie się zająć. Jakie to proste … Prawda? ( Wiem, że nie ale próbujcie, dacie rade, wierze w Was!)

3. Julka powinna dalej jeść dużo warzyw i nieco mniej owoców zawierających cukry proste, dalej ograniczać mąkę, dalej jeść stosunkowo dużo białka i dalej gotować na parze… Ale czegoś Wam tu nie brakuje? Co z tłuszczem? Julka ! Gdzie u Ciebie miejsce na dobre tłuszcze? Wydaje mi się, że ich zabrakło, a są one niezwykle istotne w diecie. Nie można eliminować tłuszczów ( tych dobrych oczywiście). EUREKA! Julka powinna zainwestować w dobrej jakości oliwę z oliwek i/ lub olej lniany lub inny. Paradoksalnie okazuje się, że dobre tłuszcze sprzyjają odchudzaniu! Niezbędne nienasycone kwasy tłuszczowe są absolutnie konieczne dla zdrowia i utraty wagi! Kwasy te w diecie pomagają obniżać masę ciała a przede wszystkim spalać tłuszcz zmagazynowany w okolicach brzucha. Są one potrzebne do produkcji hormonów odpowiedzialnych za bardzo ważne funkcje naszego organizmu takie jak magazynowanie tłuszczu, trawienie oraz produkcję insuliny. Jeśli chodzi o produkcję insuliny to w skuteczny sposób przyczyniają się one do jej spadku, a to zapobiega gromadzeniu się niechcianego tłuszczyku, a jej niski poziom sprawia, że to tłuszczyk zamieni się na energię ! Także więc jedzmy tłuszcze na zdrowie!

Julka mam nadzieje, że Ci pomogłam. Biegnij do sklepu po dobre tłuszcze! :*
Wy drodzy czytelnicy też po nie biegnijcie jeśli nadal nie stanowią elementu Waszej codziennej diety! Naprawdę warto!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.